Będą zwolnienia w bankach – zamknięcia oddziałów już wkrótce

Coraz gorsza sytuacja ekonomiczna sprawia, że problemy mają nie tylko obywatele, ale też firmy oraz instytucje. To trudny moment m.in. dla banków. Część z nich planuje zamknięcie oddziałów.

Pierwszym bankiem, który oficjalnie przyznał, że planuje zamknięcie niektórych oddziałów był Citi Handlowy. Następnymi instytucjami finansowymi, które zapowiedziały restrukturyzację były Bank BPH i Nordea. Wiele wskazuje na to, że podobne działania podejmie DnB Nord.

bank kasa

Kiedy sytuacja była znacznie lepsza, a banki wierzyły we wzrost dochodów, chętnie otwierały nowe oddziały, które miały przynieść większe zyski. Jednak w okresie zastoju okazuje się, że utrzymanie tylu placówek jest trudne. Dlatego też, planuje się likwidację pewnych filii i skupienie się na konkretnych, najbardziej rentownych kategoriach usług bankowych. I tak oto, Citi Handlowy skupi się na najbogatszych odbiorcach, w tym na klientach biznesowych.

O rezygnacji z klientów indywidualnych powiadomił także DnB Nord. Wraz z likwidacją placówek, trzeba liczyć się ze zwolnieniami pracowników. Citi Handlowy zapowiada, że redukcja pracowników obejmie nie więcej, niż 590 osób, głównie tych pracujących w oddziałach zlokalizowanych w mniejszych miejscowościach. Bank BPH chce zwolnić, mniej więcej, tyle samo pracowników.

Trwają rozmowy ze związkami zawodowymi. Bank przewiduje, że zwolnionych zostanie łącznie ok. 600 ludzi. Nordea chce pozbyć się 400 wakatów. Natomiast DnB Nord najprawdopodobniej będzie musiał zwolnić 2/3 spośród 900 podwładnych.